Robert Marchel - Musisz odmówić przyjacielowi pomocy. Jak to zrobisz?

Dzisiaj mam dla Ciebie specjalne wideo, dzięki któremu zastanowisz się nad sytuacją, która często pojawia się w naszym życiu. I może doprowadzić do kłótni, a nawet zerwania bliskiej znajomości. Żeby tego uniknąć, warto przeanalizować, co zrobić w podobnej sytuacji. Zachęcam, żebyś obejrzał wideo do końca, bo mam Ci do przekazania bardzo ważną wiadomość. Na pewno się z niej ucieszysz ;) Zapoznaj się z moim najnowszym kursem Doskonałe relacje w 30 dni: ⬇⬇⬇Znajdź mnie ⬇⬇⬇ Strona: szeroko o relacjach damsko męskich Facebook: Instagram: Kanał na którym jesteś porusza tematykę relacji damsko męskich. Filmy dotyczą uwodzenia kobiet i mężczyzn, podrywania w codziennych sytuacjach, a także podrywu czy uwodzenia konkretnej dziewczyny lub chłopaka. Więcej filmów i materiałów z uwodzenia i podrywu, a przede wszystkim „Test Flirtu i Ciętej Riposty" oraz „Test Atrakcyjności" znajdziesz na stronie: Zdobędziesz tam także takie materiały jak: Książka Roberta Marchela: „Jak zdobyć osobę, którą kochasz albo której jeszcze nie znasz" 20sto dniowy Kurs Flirtu i Ciętej Riposty: 30sto dniowy Kurs Świadomości i Głębokiej Pewności Siebie: Robert Marchel udziela także płatnych indywidualnych porad. Tutaj są szczegóły:


Najlepsze komentarze:

?ukasz ... Polecił bym mu innego swojego przyjaciela który z mojego polecenia by to załatwił. Ja by się nie udało to chociaż by widział że się starałem i docenił by fatyge że jestem lojalny.
Robert ... Kamyl101, napisz proszę wiadomość prywatną z adresem e-mail, to prześlemy dostęp do kursu ;)
Sylwest... Prawdopodobnie pomagalbym mu już wczesnej i wiedzialby że może na mnie liczyć, a w tym momencie wyjasnilbym mu wcześniej zgodnie z prawdą że niemoge pomóc bo deadline. Przyjaciel zrozumiały że rzeczywiście nie mogę, bo wcześniej mógł zawsze liczyć na mnie.
Anna R... Skoro nie mogę pomóc "w praktyce" (zawsze mogę poprosić kogoś innego, żeby pomógł, powiedzieć, że pomogę za kilka dni, ale chyba nie o to chodzi), to mówię
"Jest mi bardzo przykro, ta przeprowadzka to musi być dla Ciebie ogromnie ciężką sytuacją. Przykro mi, że w ten sposób mnie zrozumiałeś, ale jeśli zrobi Ci się smutno podczas tej roboty, to zawsze możesz zadzwonić, spróbuję chociaż emocjonalnie wesprzeć"
gdy znajomy jeszcze w miarę panuje nad emocjami. W przeciwnym wypadku pozostaje chyba tylko "mam wrażenie, że ta przeprowadzka jest dla Ciebie bardzo denerwująca, może porozmawiamy, jak poczujesz się lepiej".

Druga sprawa, że jak nasze relacje znowu będą takie dobre, jak wcześniej, to trzeba mu powiedzieć, że zrobiło mi się przykro, jak się wtedy na mnie zdenerwował i zwrócić uwagę, że jeśli jego "pomoce" jednak nie były bezinteresowne, to ucieszyłabym się, gdyby mówił mi o tym wcześniej.
Budibaj... Na początku zapewniłbym, że w normalnych okolicznościach bardzo chętnie bym pomógł, ale jeśli nie wykonam swojej roboty to jest ryzyko, że stracę pracę. Spróbowałbym też znaleźć kogoś innego do pomocy, by mimo wszystko nie zostawiać tego przyjaciela samego. Zapytałbym również, czy mogę cokolwiek dla niego zrobić, kiedy już uporam się z robotą w pracy. (Prawdziwy przyjaciel powinien zrozumieć w tym przypadku :) )
TheIsas... Wytłumaczyłbym sytuację i obiecał że następnym razem pomogę, przyjaciel powinien zrozumieć że też mamy swoje sprawy
Blacku... Ja bym powiedzial cos w stylu: Stary, bardzo chetnie bym Ci pomogl, ale wiesz, ze ostatnio mam cieta sytuacje w pracy, a dostalem do zrealizowania pewiem projekt. Czas mi sie na niego konczy i nie moge go teraz przerwac. Naprawde bym chcial, ale postaw sie namoim miejscu. Jezeli mi przy tym pomozesz to szybciej skoncze i ja Ci pomoge. Jezeli serio nie masz czasu to moge Ci podac pare numerow, moze ktos Ci pomoze. Czemu Ci sie z tym tak spieszy? Dopiero sie o wszystkim dowiedziales? Jezeli od jakiegos czasu o tym wiedziales i nic nie mowiles to mozesz obwiniac tylko siebie. Powodzenia stary, ja wracam do zajec. Mam tylko ze mnie rozumiesz i nie jestes zly. Ja Ciebie rozumiem w pelni, ale niestety nie dam rady. Nie wiem czy ktos calosc przeczytal, ale ja osobiscie bym wszystko rzucil jakby moj przyjaciel mnie serio potrzebowal. Tylko ze na starcie bym mu powiedzial, ze mu pomoge jak mi nowa prace ogarnie xd
Kamil D... Prawdziwemu przyjacielowi nie musialbym takich rzeczy tlumaczyc :)
Kamyl10... Rozumiem, że jesteś zdenerwowany, gdybym był na twoim miejscu pewnie poczuł bym się podobnie, bardzo chciałbym ci pomóc, jest mi na prawdę głupio biorąc pod uwagę te wszystkie razy kiedy ty mi pomagałeś ale w tej chwili dosłownie nie mogę rzucić zajęć, którymi się aktualnie zajmuję, gdyż szefostwo mi tego nie daruje. Na ten moment musisz znaleźć kogoś innego kto cię wesprze, ale jeśli w niedalekiej przyszłości będziesz potrzebował z czymś pomocy to mam nadzieję, że wtedy dasz mi jeszcze jedną szansę i okazję.
Olcia Z... Mówie tej osobie, że mam dużo pracy i proponuje, by ona mi pomogła a potem ja jej i wtedy szybciej sie wyrobimy. Zależy jakie relacje ma sie ze znajomym można powiedzieć coś w stylu "dasz se rade, nie przesadzaj mało masz roboty. to już nie na moje lata xD"
Nadia R... Odmówiłabym grzecznie i zagwarantowała ze przy następnej okazji udzielę pomocy przyjacielowi.
Diana H... Zapytałabym kogoś ze wspólnych znajomych czy mógłby mu pomóc lub uruchomiła znajomości i poszukała kogoś kto się tym zajmuje i zrobiłby to taniej po znajomości (zawsze ktoś taki się gdzieś znajdzie). Gdyby to byłby naprawdę dobry przyjaciel, który faktycznie mi wcześniej pomagał - pokryłabym koszty. Ewentualnie zaproponowałabym, że ja zajmę się jakimś innym zadaniem, którym on nie może zająć się w czasie wyprowadzki, a jest mniej wymagające np. popilnowanie psa (dla mnie to mniej czasu spędzonego na pomocy, a dla przyjaciela jakiś inny problem z głowy)
klinsma... sytuacja może mieć dwa warianty, pierwszy, kiedy mamy podpobne umiejętności i może pomóc mi w pracy "słuchaj, mam problem w pracy do północy musze dostarczyć to to i to, bo wyrzucą mnie z pracy. przyjedź pomóż mi a potem ogarniamy Twoją przeprowadzkę" jeżeli wiem, że nie jest w stanie mi pomóc no to sytuacja jest zgoła inna "wybacz przyjacielu, ale sam mam kryzys, w którym nie możesz mi pomóc. Bardzo mi przykro, ale nie jestem w stanie przyjechać, bo mam zadanie z pracy, którego jak nie zrealizuje to mnie wyleją. Mam nadzieje, że zrozumiesz". Trzecia prawda jest, czy przyjaciel wiedzial o przeprowadzce sporo wcześniej, takie wyprowadzanie sie na ostatni moment to zazwyczaj efekt ludzkiej glupoty, wiec sytuacja w mojej ocenie czysto teoretyczna
Malwina... wytłumaczyłabym, że ,,bardzo bym chciała Ci pomóc bo zależy mi na relacji z Tobą ale mam dziś tyle pracy i chciałabym dziś to zrobić, bo to ważne dla mnie, przykro mi z tego powodu, że akurat w ten dzień wyszła Twoja przeprowadzka,, jeśli widziałabym rozczarowanie i wątpliwości, że to co mówię jest prawdą, powiedziałabym ,,rozumiem Twoje rozczarowanie i że jest Ci przykro,, i zapytała ,,co mogę w zamian dla Ciebie zrobić,, i może razem coś byśmy wymyślili
Kinga i... Myślę że powiedziałabym szczerze jaka jest sytuacja, pokazałam bym efekty swojej dotychczasowej pracy, wysłałbym mu kogoś do pomocy, jeżeli by czegoś potrzebował to bym mu pożyczyła.
Pilar :... Powiedział bym " przyjacielu, zawsze możesz na mnie liczyć, ale tym razem muszę ci odmówić, przepraszam"
Brutus ... Moje podejście może jest specyficzne, bo ja nie mam w zwyczaju na siłę utrzymywać kontaktów i relacji z kimś, kto nie rozumie pewnych prostych spraw. Jeśli naprawdę nie mogę pomóc, to zazwyczaj w moim przypadku hasło "praca, obowiązki służbowe", to powód zupełnie wystarczający za usprawiedliwienie. Nie muszę mówić nic więcej. Jeśli jest powiedzmy jakaś specjalna sytuacja, jak tu przedstawiona na filmie, to przede wszystkim dokładnie podaję powód, wyjaśniam dlaczego nie mogę, a dodatkowo sugeruję, że może przesunąłby ten etap przeprowadzki na dzień wcześniej, albo dzień później i wtedy pomogę. Jak się nie da, to może dobrym sposobem jest pomoc w załatwieniu kogoś innego, kto podźwiga te ciężkie sofy i kanapy :) Nawet gdybym miał temu innemu pokątnie zapłacić, oczywiście pokazując wyraźnie mojemu koledze, że ten trzeci (nawet i w tajemnicy podpłacony), to koleś ode mnie. Oczywiście podpłacenie, to już desperacja dla tych, którzy na siłę chcą pomóc, podlizać się albo nie są na tyle asertywni, by po prostu odmówić. Nic więcej nie da się zrobić tak naprawdę w tym momencie. Ja osobiście nie należę do osób, które koniecznie chcą się pokazać, zaimponować i utrzymać kolegę za wszelką cenę i czują dyskomfort, jak nie odwzajemnią dobrego uczynku. A także i mi niejednokrotnie dobrzy koledzy czy znajomi odmawiali różnych przysług, a ja przynajmniej wiem, że są asertywni i nie nawilżają mi na siłę, aby mi się przypodobać.
Kasztan... Załatwiłabym ludzi żeby mu pomogli a sama wyjaśniła że mam dużo pracy :)
codenam... Zadzwoniłbym do mojego innego przyjaciela, który mógłby mu pomóc, lub załatwiłbym kogoś do pomocy, ale w takim krótkim czasie, żeby to nie popsuło moich planów. Ewentualnie jeśli jest to możliwe, zrobilibyśmy obie te sprawy wspólnie, a najlepiej angażując dodatkowo kogoś innego :) Zastanowiłbym się jednak najpierw czy to co robię ma jakiś większy cel, czy warto poświęcać relacje z przyjacielem dla danego zadania... Zastanowiłbym się nad priorytetami w życiu, nad tym czy warto codziennie odkładać na jutro dzień w którym zacznę robić to co kocham i przez to być szczęśliwym. Później zacznę to realizować a pierwszym krokiem będzie pomoc przyjacielowi :P
GetExpe... Przyjaciel to wielkie słowo a jeszcze większa osoba . W podanym przypadku jedynie bym poszukał osoby która może mnie zastąpić i zapłacił jej nawet 50zł na godzinę żeby po prostu pomogła mojemu przyjacielowi . A gdyby mnie nie było stać na to żeby zapłacić komuś za usługę wtedy bym się nie zastanawiał poszedł bym i mu pomógł w przeprowadzce - jeśli mam wylecieć z pracy to itak wylecę a jak dobrze pracuję to i pracodawca będzie chciał mnie zatrzymać .
Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/channel/UCZyC5Ix9Dw_gBP-I68w1uJw