Witaj w serwisie youtubersi.pl! Serwis poświęcony jest Polskim youtuberom!
Na bieżąco synchronizujemy konta youtube, twitch, instagram polskich youtuberów, reklamujemy i promujemy youtuberów/streamerów w internecie oferujemy kompleksową obsługę w kodowaniu skryptów i wszelką pomoc w rozwoju.
Mamy już
filmów! nowe filmy już za chwilę! Dzięki naszej stronie będziesz na bieżąco!

NIE TYLKO DLA DZIECI! | ARU SHAH I KONIEC CZASU ROZDANIE!

Cat Vloguje »
Aru Shah i koniec czasu to bajkowa historia nie tylko dla dzieci! Ja absolutnie zakochałam się w tej książce - mam nadzieję, że i Wam się spodoba! ♥

POMÓŻ TWORZYĆ NAPISY: https://bit.ly/2EGwrMs

// ROZDANIE: //
1. Nagrodą w rozdaniu są dwa egzemplarze książki "Aru Shah i koniec czasu".
2. Żeby wziąć udział w rozdaniu trzeba:
- być subskrybentem kanału Cat Vloguje
- w komentarzu pod tym filmem...
Komentarze:
ksi??ko... Kiedy usłyszałam o tej książce myślałam że jest typową książką dla dzieci. Ale ta recenzja była świetna i moje zdanie się zmieniło;)
ksi??ko... Powiedziałabym że pochodzę z prawie już zapomnianego lecz cudownego kraju którego nie ma na mapie i że jest piękny itp. Ale by tam wejść trzeba przeczytać taką książkę dzięki której będzie się chciało czytać następne. I tak po kolei i coraz więcej osób pozna rozrywkę płynącą z czytania;).
LittleA... Jeśli chodzi zaś o wujka Ricka to koniecznie tak. Jednak polecalabym zacząć od Kronik Rodu Kane. Jest wspaniała i ma tylko trzy tomy, a książki z Percy'm, czyli m.in. też Olimpijscy bogowie i Apollo mają naprawdę wiele połączonych tomów. Dlatego, żeby przekonać się, czy lubisz styl pisania Riordana to polecam przeczytać Kroniki Rodu Kane. Zwłaszcza, że mitologia egipska jest o wiele mniej znana niż grecka i rzymska, a jest równie wspaniała.
LittleA... Gdyby ktokolwiek zapytałby się mnie, kim jestem to oczywiście wyznałabym prawdę. Otóż, że jestem tajną agentką pracującą dla FBI. Nasz oddział zajmuje się pilnowaniem, aby ludzie nie dowiedzieli się o istnieniu istot nie z tego świata. Zwykle jest to łatwa i przyjemna praca, ale oczywiście nie odbywa się bez przeszkód. Najtrudniej jest z tymi czytelnikami! Zawsze wpychaja swoje nosy tam, gdzie nie powinni. Wierzą w istnienie tych wszystkich istot, których istnienie próbujemy zataić.
Malwina... Konkurs: Powiedziałabym, że jestem pradawną driadą, która utrzymuje harmonię między ludźmi i naturą. Niestety muszę się ukrywać pod postacią człowieka, żeby moi wrogowie mnie nie znaleźli i nie zabili, bo to doprowadzi do kompletnego chaosu i zagłady świata.
Ksi??ki... Była sobie pewna dziewczynka, która mówiła o sobie Karolina. Karolina wyjechała na szkolną wycieczkę. Tam chłopcy zaproponowali jej i dwóm innym koleżankom - Paulinie i Kasi - aby połknęły czarne, sześciokątne cukierki. I co? I stały się (bębenki proszę)... WAMPIROŻCAMI (wampirożec - wampir z cechami jednorożca bądź wampiryczny jednorożec)! Wyrosły nam na czołach czarne rogi i posiadłyśmy umiejętność władania nad CZARNĄ MAGIĄ!!! Opanowałyśmy więc świat. Najpierw obrabowałyśmy hotel, w którym byliśmy. To było łatwe zadanie - w hotelu obsługa składała się głównie z rosomaków i nieświszczuków. Wyposażone w forsę wraz z armią składającej się z uczniów naszej klasy siłą zaciągneliśmy wychowawczynię na naszą stronę. Podbijaliśmy wszystko, krok po kroku, począwszy od Longyearbayen, a skończywszy na Sztutowie. Podporządkowałam sobie twórczość Kerstin Gier oraz Ricka Riordana - ta pierwsza pisała książki o snach, toteż musiałyśmy wiedzieć, jak zapanować nad osobliwym królestwem snów. Stryjecznego wujka wuja stryja kuzyna brata babci męża córki dziadka siostrzeńca Ricka Riordana potrzebowałam, aby się zdecydował w końcu na napisanie książki na temat mitologii sztutowiańskiej (nie wnikać). Udałam się do Wielkiej Brytanii, by zarządać oddania swoich wszystkich ziem. Szantażowałam ich dożywotnim brakiem czekolady. Zgodzili się. Odwiedziłam Rosję. Tam zdobyłam niemal niezamieszkane tereny tajgi i tundry oraz arktyczne wysepki. Porozmawiałam z Buriatami, którym w zamian za sojusz obiecałam oddać afrykańską rzekę gnu - oni jeszcze nie wiedzieli, że ona nie istnieje. Przystali. Następnie zarządałam Kremlu - Putin się zgodził, po czym został moim sojusznikiem.
Później podporządkowałam sobie tereny Antarktyki i Arktyki (GRENLANDIA JEST MOJA, NAIWNI DUŃCZYCY!!! HAHAHAHA!). Wyjechałam do Meksyku, aby tam z gangiem wielbicieli imbiru i półek ze szklanymi drzwiczkami zburzyć mur za pomocą frytek z okokicznego McTacosa oraz kamieni uprzednio pomalowanych w Danii (znowu nie wnikać). Zburzyliśmy mur, a ja wraz z moją meksykańską, popierającą mnie armią ruszyłam by przekonać mieszkańców Ameryki Południowej do moich racji. Musiałam użyć swoich wampirożcowych mocy, ale udało się. Powędrowaliśmy do Stanów - nie zgodzili się [no jakie z nich fasole (!)]. Walczyliśmy na pistolety wodne - wynik 1:0 dla wampirożców i sojuszników. W Kanadzie poszło easy, w ogóle ziroł prołblems (maj inglisz is perfekt).
Wtedy się obudziłam.
PS Nie mam facebooka:(.
NIE SIĘGAĆ PO PERCY'EGO???
No coś jakby chyba nie (aj low gramar)!
Prosta ... Hmm...zmyślona historia o mnie toczyłaby się w Veronie. Chciałabym tak jak bohaterka "Listów do Julii" udać się na wycieczkę do tego właśnie miasta.I przez przypadek znaleźć się w towarzystwie kobiet, które tak jak w filmie, odpisują na listy do Julii. Myślę że byłaby to cudowna przygoda ???
E-mail: prostemarzenia@gmail.com
Profess... Ja powiedziałabym, że jestem ostatnią władczynią wiatru, która została zesłana na ziemię żeby pogodzić ze sobą wszystkie żywioły. Pod przykrywką pilnej uczannicy przemierzam świat na moim magicznym wilku w poszukiwaniu pozostałych potomków władców żywiołów. PS. Super recenzja ❤
Kidia !... [KONKURS]
Znam pewne nadzwyczajne miejsce. Uwielbiam chodzić tam na spacery. Na początku myślałam, że to zwyczajna łąka. Jednak jak się przejdzie przez krzaki w kształcie bramy znajduje się w całkiem innym miejscu. Jest to niesamowite. Trwa tam wieczna wiosna. Dookoła jest dużo kwiatów, pięknych widoków i wszystko jest normalne z wyjątkiem żyjących tam stworzeń. Motyle są wielkości słoni. Konie wielkości zająca. Wszystko jest na odwrót. Ciężko jest się odnaleźć w tak odmiennym świecie. Są tam elfy, chochliki i wiele innych przyjaznych, ale również mrocznych istot. Trwa tam wieczna wojna. Dobra ze złem. Światła z cieniem. Za każdym razem, gdy tam wchodzę krzako-brama coraz bardziej zarasta. Może stać się tak, że już nigdy nie wyjdę. Muszę obrać stronę. Dobro albo zło. Światło albo cień. Tylko która to ta dobra, a która zła? Pomożesz mi? Potrzebuję kogoś kto pomoże mi odnaleźć się w nowym świecie.
MissSun... Opowiedziałabym, że jestem aspirującym bohaterem, uczącym się w specjalnej szkole dla takich osób. Mam "magiczne" umiejętności związane z umiejętnością kontroli nad wszystkim, co znajduje się w postaci płynnym. Lubię się posługiwać moim batem, który w zależności od płynu, którego użyje pomaga mi robić róże rzeczy (np. mogę coś przeciąć kwasem dzięki niemu).
Kultura... Ogólnie to. Chętnie to przeczytam :D
Wydawni... Oczywiście, że będzie drugi tom... a nawet 3 kolejne :) Seria Kroniki Pandawów zakłada aż 4 tomy przygód Aru Shah! Dziękujemy za recenzje i pozdrawiamy!
Zuzu221... Jeśli miałabym okazję wykreować siebie w oczach innej osoby to mogłabym powiedzieć, że jestem superbohaterką. Na uwiarogodnienie mojej tezy pokazałabym kilka sztuczek. Takich jak szybkir znikanie z użyciem dymu. Dzięki moim małym trikom mogłabym manipulować wiarygodnością oraz rzeczywistością. Z łatwością mogłabym w owy sposób wmówić wszystko tej nieznanej osobie. Oczywiście wiem, że nie jest to dobre postępowanie. Mogłoby przynieść wielie radości i zabawy np dzieciom, które aż pałają żądzą spotkania superbohatera! Może małe kłamstwa w dobrej wierze nie wpłynęłyby zbyt na postrzeganie przez nich świata. Z pewnością takie wykreowanie swojej osoby w oczach innych jest interesujące (ponadto bardzo umoralniajace, ponieważ dzięki zrobieniu z siebie superbohatera możemy przez chwile nim być, pomagając innym i niosąc pociechę)
Silvia ... Powiedziałabym ze jestem szefem Instytutu Nocnych Łowców W Lis Angeles a moim Parabatai jest Jules♡
Klaudia... Jaką historię o sobie bym zmyśliła? Hmmm... Jako, że uwielbiam podróżować, zwiedzać nowe miejsca, podziwiać piękne widoki, odkrywać nowe zakątki świata, więc myślę, że bym wymyśliła jak byłam na jakiejś wycieczce np. w Australii. Opowiadałabym jak tam było cudownie, pięknie niesamowicie. Powiedziałabym, że bawiłam się z równymi zwierzętami - kangurami, koala, emu itd - dotykałam je, głaskałam, karmiłam. Także powiedziałabym o jakichś słynnych miejscach wartych zobaczenia. Na pewno od razu wyszukałabym jakieś zdjęcia, na szybko, w internecie, żeby nie być gołosłowna i żeby moja historia była bardziej wiarygodna.
Dominik... Może to śmieszne, może żałosne, ale jako właśnie taka 11/12latka opowiedziałam kiedyś historię, że jestem... Syreną. Co prawda mocno wzorowałam się na kultowym wtedy serialu H2O wystarczy kropla wody, ale będąc u koleżanki na urodzinach lubiłam bawić się słowami. Lubiłam mówić, że za każdym razem gdy dotknę wody zamieniam się w syrenę o różowo złocistym ogonie. Że pływałam już w oceanie, wiem, gdzie znajduje się tajemnicza jaskinia o podobnych właściwościach. Opowiadałam, że mam moc tworzenia z wody różnych kształtów. Może stąd wzięła mi się umiejętność tworzenia nowych historii ?
Alexa _... #konkurs
Osobie tej powiedziałabym że mam magiczne moce. Jednak moce te w rzeczywistości byłyby zwykłymi czynnościami ale o tym bym już nie wspomniała ?. Mam na myśli to że gdy w realnym świecie np. myje naczynia i zajmuje mi to 5 minut ,mojemu rozmówcy oświadczyłabym że gdy pstryknę palcami w ciągu 5 minut naczynia ,,same,, sie umyją.
Lub gdy w ciągu 30 minut sama mogę posprzątać pokój to w fantastycznym świecie gdy zapukam w swoje drzwi 2 razy pokój posprzątają dobre duszki. Natomiast mój kot stałby się groźnym tygrysem który chodzi sobie po domu przymilając sie do domowników jednak TYLKO do nich.

Powiedziałabym tej osobie tak ponieważ wcale nie kłamie całkiem tylko naginam lekko prawdę w końcu mój kot dla mnie może być tygrysem ?????
nadia k... Ja mówiłabym że jestem osobą, która umie działać na pogodę. Wmawiałabym, że jak płacze to wtedy pada deszcz, a gdy jestem wkurzona to sypie snieg. oczywiscie gdy jestem radosna i szczesliwa to jest slonce itp.
In?ynie... Był sobie pewien Nikodem i od zawsze miał jedno marzenie - posiadać jakąś odlotową ksywę! Bo wiecie, wszyscy fajni ludzie to jednak takie przezwisko mieć powinni.. Więc i on postanowił zdobyć jakąś charakterystyczną cechę, aby zasłużyć na jakieś dumne miano. No i właśnie ta duma go zgubiła.. Wyobraźcie sobie zdesperowanego nastolatka, który pragnie się wykazać, zaczyna nosić czarne rzeczy, aby być bardziej mhhhrocznym, zaczyna piec ciasteczka śmierci, zapuszczać kudły, malować lewą ręką choć jest praworęczny, recytować poezję wspak, czytać zwariowane rzeczy, 3 razy w tygodniu jeździć do 3 różnych miast na 3 różne koncerty, w między czasie zaczyna cover band zespołu Rammstein, gdzie stara się przekuć swój zew artystyczny i mhhhroczne jęki w sztukę przez ogromne SZ, i ku ogólnemu zdziwieniu mu to wychodzi, i nadal nie otrzymuje żadnej ksywki.. z biegiem czasu lata lecą, kolejne dziwne zainteresowania procentują zaciekawionymi spojrzeniami oraz słowami krytyki tudzież pochwałą w zależności od kalibru osoby, a przezwiska jak nie było tak nie ma. W końcu nasz bohater trafił na studia, wreszcie świeży start, okazja do ponownego spełnienia marzenia i... znowu klapa. Pogodzony ze swym losem czasami wspomina, analizuje, jakim cudem przy powitaniu nowych ludzi i klasycznej wyliczanki w stylu "poznajcie Adama, Kudłatego, Pączka" itp go tytułują "o, a tu Nikuś!".. coś ewidentnie musiało pójść nie tak.. ale bohater pogodzony, śle ukłony i wraca do swej żony! (Nie no, żony nie ma, ale tak się zrymowało) Czego to człowiek nie wymyśli, żeby się nie uczyć... i znowu pytanie, czy faktycznie historia jest zmyślona, czy to najszczersza prawda?/ :>
Tomira_... Ja bym lekko ponaciągała fakty, jak Aru, i powiedziała, że moja mama była kiedyś dyrektorem zoo i że miałam w domu przenajróżniejsze dzikie zwierzęta. Część nawet sama wychowywałam, jak je matka odrzuciła i spędzałam całe wakacje w zoo. Mogłam robić co chciałam, z pracownikami znałam się od małego i niektórzy byli dla mnie jak druga rodzina. Co najzabawniejsze, nie wszystko byłoby kłamstwem ;)
Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCi3Dll9fO0jofvbYm3fjK0A